CHODON (nr 316)2008-04-27CHODON (nr 316), dziewczynka, ur. 08.08.1997. Od lutego 2008 w VI klasie.
*08.08.1997*JESTEM... + więcej
SAMDUP (nr 342)2005-11-24
SAMDUP (nr 342) Rodzice mieszkają w wiosce Damar we wschodnim Nepalu.Z powodu biedy wysłali chłopca na naukę do BCH w Indiach, gdzie mieszka od 29 stycznia 2003. W... + więcej
TASHI DAWA "A" (nr 196)2005-11-24
TASHI DAWA "A" (nr 196), ur. 01.09.1990. Pochodzi z ubogiej rodziny. Jego ulubionym przedmiotem w szkole podstawowej był język angielski. Lubi czytać... + więcej
WANG GYALPO (nr 205)2005-11-24
WANG GYALPO (nr 205), ur. 12.05.1992. Pochodzi z bardzo biednej rodziny. Ojciec Torcha Lama, rolnik, przywiózł go wraz z siostrą i młodszym bratem (Pema Rigsang nr... + więcej
W okresie od 8 czerwca do 2 sierpnia 2008 sponsorów w ramach programu Adopcja Serca uzyskało 34 dzieci, w tym czworo licealistów i studentów - 25 dziewcząt i 9 chłopców. Przybyło 29 Rodziców Serca, w dwóch przypadkach sponsorują Oni po dwoje wychowanków BCH. Dwie adopcje serca okazały się nieaktualne – jedna dziewczynka została wypisana w lutym tego roku z BCH, druga z podopiecznych ukończyła naukę i podjęła pracę. W obu przypadkach Rodzice Serca wybrali z listy inne dzieci i przekazali wpłacone środki na ich rzecz.
Przepraszamy wszystkich Rodziców Serca za kłopoty wynikające z przerw w łączności mailowej z BCH. Nie wszystkie informacje docierają do nas na czas. Dokładamy wszelkich starań, aby podawać Państwu jak najbardziej aktualne dane dotyczące dzieci, ale nie zawsze się to udaje.
1 czerwca Fundacja bierze udział w obchodach
Międzynarodowego Dnia Dziecka organizowanych w Wilanowie przez Stowarzyszenie
Akademia Wilanowska.
Impreza pomyślana jest jako międzynarodowe, wielokulturowe
święto. Zabawa rozpocznie się o 11
ipotrwa do 18.
Nasze stoisko stanie w parku przed bramą prowadzącą do
Pałacu w Wilanowie. Będziemy mieli pocztówki, zakładki i publikacje, a na
telebeamie zaprezentujemy działalność naszej Fundacji. Liczymy na to, że o godzinie 14
na dużej scenie przed Pałacem wystąpią tybetańskie dzieci !
Zapraszamy wszystkich do odwiedzenia stoiska. Jeżeli macie
jakieś pomysły – dajcie znać, jest jeszcze sporo czasu i może uda się je
zrealizować (
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
).
BCH ma już swoją skrzynkę
pocztową, więc przesyłanie paczek będzie łatwiejsze i bezpieczniejsze. Oto
adres, na który należy przesyłać paczkii korespondencję:
BON CHILDREN'S HOME
G.P.O BOX #23
SOLAN - 173212
HIMACHAL PRADESH
INDIA
Prosimy o przesyłanie listów w podwójnej kopercie: na
zewnętrznej wypiszcie adres BCH, a na wewnętrznej dane swojego dziecka.To ważne, bo w BCH osoba, która zajmuje się
korespondencją od Was wpisuje wszystkie te listy i paczki dorejestru, a Wasze dziecko kwituje ich
odbiór.Dzięki temu unikamy problemów
związanych z zaginięciem listów, oraz wszelkich nieporozumień i
nieprzyjemności, jakie mogą z tego wyniknąć.Jeśli list/paczka dotrze do BCH (a jak wszyscywiemy, nie zawsze się to udaje), zostaje
zarejestrowany i trafia w ręce Waszego dziecka.
Więcej informacji w biuletynie informacyjnym 1/2008
W kwietniu 2008 przyjedzie do Polski, jak co roku, gesze Nyima Dakpa Rinpocze - dyrektor Bon Children's Home w Dolanji. Nyima Dakpa Rinpocze jest nauczycielem religijnym. Został zaproszony do Polski przez swoich uczniów.
Wstępny plan jego wizyty na stronach internetowych Instytutu Śardza:
W sobotę 5 kwietnia 2008 w Muzeum Miejskim w Żorach, na Śląsku, Przyjaciel Fundacji i Mama Serca - dr Natalia Maksymowicz opowie o wiosce Dolanji i Bon Children's Home. Szczegóły na stronie internetowej Muzeum:
Strona z listem otwartym od naukowców z całego świata do prezydenta Chin w sprawie wydarzeń w Tybecie w marcu 2008.
Poniżej dla ułatwienia treść listu po polsku:
ADRESOWANE DO PREZYDENTA HU JINTAO I RZĄDU CHIŃSKIEJ REPUBLIKI LUDOWEJ
OŚWIADCZENIE NAUKOWCÓW ZAJMUJĄCYCH SIĘ STUDIAMI TYBETOLOGICZNYMI NA TEMAT BIEŻĄCEGO KRYZYSU W TYBECIE
Prezydent Hu Jintao
Chińska Republika Ludowa
Zhongnanhai, Xichengdu, Beijing, ChRL
Panie Prezydencie,
W ciągu ostatnich dwóch tygodni świat obserwował wybuch protestów na całej Wyżynie Tybetańskiej, w większości wypadków tłumionych przez surowe i gwałtowne represje. Przeważająca liczba protestów miała charakter pokojowy. Rezultatem represji jest nieznana liczba aresztowań i strata wielu istnień ludzkich, w przytłaczającej większości Tybetańczyków. Zrozumiałe jest, iż wywołało to powszechną troskę i cierpienie na całym świecie. Jako naukowcy zaangażowani w studia tybetologiczne, jesteśmy szczególnie zaniepokojeni tym, co się wydarzyło. Cywilizacja, którą badamy, nie jest tylko przedmiotem akademickich dociekań: jest to dziedzictwo i żywa tkanka ludzka, a zarazem jedna z największych światowych spuścizn kulturowych. Wyrażamy nasz głęboki smutek z powodu strasznej śmierci niewinnych ludzi, zarówno Chińczyków, jak i Tybetańczyków. Życie zostało zmienione na gorsze w miejscach, które dobrze znaliśmy; tragedia wkroczyła w życie ludzi, z którymi byliśmy zżyci. W czasie, gdy formułujemy to oświadczenie, notowane są kolejne aresztowania i otwierany ogień nawet do tych, którzy biorą udział w pokojowym proteście. Oskarżeni poddawani są skróconej procedurze sądowej bez sprawiedliwego procesu i zagwarantowania podstawowych praw człowieka, a niezliczone rzesze pozostałych zmuszane są do powtarzania politycznych sloganów i denuncjowania swego religijnego przywódcy. Zachowanie milczenia w sprawie wydarzeń w Tybecie nie jest już dłużej możliwe. Obecnie tłumienie niezadowolenia politycznego wydaje się podstawowym celem rządzących na terenie wszystkich tybetańskich ziem w obrębie Chin, izolowanych od reszty kraju i od świata zewnętrznego. Lecz takie działania nie wyeliminują zasadnego poczucia krzywdy wyrażanego przez Tybetańczyków.
Jako naukowcy mamy prawo domagać się wolności wypowiedzi. Przemoc wobec podstawowej wolności i kryminalizacja poglądów, które chiński rząd uznaje za trudne do wysłuchania, wywołują efekt odwrotny od zamierzonego. Przyczyniają się do wzrostu niestabilności i napięcia, a nie do ich osłabienia. Problemu nie sprawiają Tybetańczycy, nie zgadzając się na restrykcje wypowiedzi i wyrażania swoich poglądów, gdyż takich restrykcji nie zaakceptowałby nikt spośród nas. Problem nie polega na tym, co Tybetańczycy mówią: problem leży w tym, jak są słuchani i jak udziela się im odpowiedzi. Przypisywanie bieżących zamieszek Dalajlamie wywołane jest niechęcią części chińskiego rządu do przyznania się do popełnienia politycznych błędów, które w oczywisty sposób stanowią prawdziwą przyczynę powszechnego niezadowolenia. Rządowe kontynuowanie demonizowania osoby Dalajlamy, które jest poniżej jakiegokolwiek poziomu dyskusji przyjętego przez międzynarodową społeczność, służy wyłącznie podsycaniu tybetańskiego gniewu i alienacji. Tak zaistniałe okoliczności mogą spotkać się jedynie z najsilniej wyrażanym protestem ze strony tych spośród nas, którzy poświęcili swoje życie zawodowe, by zrozumieć przeszłość i teraźniejszość Tybetu; jego kulturę i społeczeństwo. Doprawdy, sytuacja ta wywołała powszechny wstrząs narodów zarówno wewnątrz Chin, jak i poza ich granicami i piszemy te słowa z pełnym poparciem dla 12-punktowej petycji przedłożonej przez grupę pisarzy i intelektualistów chińskich dnia 22 marca br.
Dlatego wzywamy do natychmiastowego zaniechania użycia siły przeciwko Tybetańczykom na terenie Chin. Wzywamy do zaprzestania tłumienia w jakikolwiek sposób wyrażania opinii przez Tybetańczyków. I wzywamy do zdecydowanego uznania, że Tybetańczycy, na równi ze wszystkimi obywatelami Chin, mają zagwarantowane przez międzynarodowe porozumienia i przyjęte normy praw człowieka pełne prawa do swobodnej wypowiedzi i wyrażania swych opinii.
W listopadzie 2007 do Rady Fundacji dołączyła Joanna Nieciecka z Poznania. Z dniem 10 marca 2008 w skład Zarządu Fundacji Nyatri weszli Ewa Murawska i z Warszawy.
Pieniądze zgromadzone na Adopcję Serca oraz cele ogólne Bon Children's Home przez Fundację Nyatri zostały przelane na konto sierocińca 23 stycznia i 28 czerwca 2007 roku – potwierdzenia za te wpłaty zostały rozesłane do Darczyńców w listopadzie i grudniu 2007. Kolejny przelew pieniędzy do BCH, zgromadzonych od 1 czerwca do 30 listopada 2007 nastąpił w grudniu 2007 roku. Potwierdzenia zostaną rozesłane do Darczyńców, kiedy tylko dotrą do Fundacji Nyatri. Następny przelew pieniędzy zebranych od grudnia 2007 do maja 2008 nastąpi w czerwcu 2008 roku.
Kwota przelanych do BCH pieniędzy w grudniu 2007 za okres od dnia 01.06.2007 do 30.11.2007 dzięki dobroci serc naszych Sponsorów wynosi 21.328,86 USD, z czego 16.422,26 USD pochodzi z wpłat na ADOPCJĘ SERCA oraz kwota 4.906,60 USD na cele ogólne BCH, która została przeznaczona na zakup systemu solarnego do jednego z budynków na terenie sierocińca. Ponadto w okresie tym, podobnie jak we wcześniejszych, na konto Fundacji wpłynęły kwoty na Program Edukacyjny (w Polsce do października 2007 roku studiowało dzięki Fundacji dwoje Tybetańczyków) oraz na utrzymanie Fundacji (księgowość, korespondencja, opłaty urzędowe itp), za co bardzo serdecznie dziękujemy.
Dzieciaki z Himalajów- zimowe ferie w CK AGORA we Wrocławiu (2007)
Tybet - to cel "podróży" realizowanej w ramach cyklicznego projektu wakacji i ferii dla dzieci, które - nie wyjeżdżając na letni lub zimowy wypoczynek z Wrocławia - mają okazję poznawać obce kraje i bez podróżowania po świecie także mogą wiele o nim się dowiedzieć.
Uczestnicy tybetańskich ferii w AGORZE poznają krajobrazy, kulturę, tradycje a przede wszystkim warunki codziennego życia dzieci - dzięki wystawie zdjęć oraz prac plastycznych na temat wyobrażeń o Tybecie dzieci z sierocińców w wiosce Dolanji w północnych Indiach i polskich, z Poznania. Autorzy tych prac nigdy w Tybecie nie byli. W Dolanji, w dwóch sierocińcach: Bon Children's Welfare Centre i Bon Children's Home mieszka ok. 450 dzieci - sierot i półsierot, które urodziły się na uchodźstwie w Nepalu lub Indiach. Wszystkie marzą o tym, aby kiedyś zobaczyć swoją ojczyznę. Żyją w skrajnie nędznych warunkach, śpią po dwoje na jednym łóżku, ich cały dobytek zamyka się w tornistrze bądź pudełku.
W tym roku niespodzianki dla nich - prace plastyczne pod tytułem "Mój prezent dla kolegi z Tybetu" - wykonało około 40 uczestników zajęć poprowadzonych przez plastyków Agnieszkę Młotkowską i Darka Orwata. Prace zostały wysłane do sierocińców w Dolanji, w wykonanych samodzielnie kopertach, osobiście zaadresowanych i z załączonym zdjęciem autora. Zajęciom plastycznym towarzyszyły spotkania z podróżnikami, pokazy filmów, warsztaty taneczne i koncert muzyki tybetańskiej. Przwodnikami po Tybecie byli: Agnieszka Młotkowska, Szymon Jabłoński i Darek Orwat.
Dzieci zebrały zabawki, które Fudnacja Nyatri przy najbliższej okazji przekaże do Bon Children's Home w Dolanji.
Ramowy program zajęć:
29 stycznia (poniedziałek) - godz. 11.00-15.00 obejrzenie wystawy SZTUKA SAKRALNA TYBETU, pokaz filmów i zdjęć przybliżających kulturę, geografię i tradycje Tybetu; poznanie historii i losów Tybetańczyków zmuszonych do opuszczenia kraju - zajęcia prowadzi Szymon Jabłoński
30 stycznia (wtorek) - godz. 11.00-15.00 "Tybet z moich wyobrażeń" - zajęcia plastyczne pod kierunkiem Agnieszki Młotkowskiej i Darka Orwata; projekcja filmów przedstawiających tybetańskie tańce Ciam, warsztaty taneczne
31 stycznia (środa) - godz. 11.00- 15.00 "Mój prezent dla kolegi z Tybetu" - zajęcia plastyczne pod kierunkiem Agnieszki Młotkowskiej i Darka Orwata; przygotowanie prac na dowolny temat w różnych technikach malarskich oraz wykonanie własnoręcznie kopert, zaadresowanie ich, przygotowanie do wysyłki; warsztaty taneczne, gry i zabawy integracyjne
1 lutego (środa) - godz. 11.00- 15.00 Spotkanie z podróżnikiem Jarosławem Kotasem, opowieści o Himalajach, zajęcia z mapą i globusem, projekcja filmu Waldemara Witczaka o wyprawie w Himalaje; gry i zabawy integracyjne
2 lutego (piątek) - 11.00- 15.00 Koncert muzyki tybetańskiej w wykonaniu Lobsanga Thinaya, Tybetańczyka mieszkającego w Polsce, poznanie tradycyjnych instrumentów ludowych; konkurs wiedzy o Tybecie z nagrodami, zabawa integracyjna na zakończenie ferii.
27 stycznia 2006 dzięki półtorarocznym staraniom Fundacji Pomocy Dzieciom Tybetu NYATRI oraz ogromnemu zaangażowaniu Dyrekcji I Liceum Ogólnokształcącego im Maharadży Jam Sahiba Digvijay Sinhjj w Warszawie, do Polski przyleciała dwójka młodych Tybetańczyków mieszkających w Bon Children’s Home w północnych Indiach.
Phuntsok Dhargyal oraz Phuntsok Wangmo uczyli się w klasie IB (International Baccalaureate) warszawskiego liceum przy ul. Raszyńskiej. Zamieszkali u Państwa Poznańskich, którzy od początku traktowali ich jak członków swojej rodziny. Po pół roku ich pobytu w Polsce Kierownictwo Liceum oraz Fundacja Nyatri pomogła stypendystom w zdobyciu indeksów na studia wyższe. Phuntsok i Wangmo nie mówią dobrze po polsku, więc od początku oczywiste było, że muszą to być studia w języku angielskim – czyli płatne. Nie było łatwo, ale dzięki determinacji tych młodych ludzi, ich wiedzy oraz ludzkiej życzliwości, a szczególnie ponownej pomocy Pani Dyrektor Krystynie Starczewskiej, udało się.
Phuntsok Wangmo zdała egzaminy wstępne na Wydział Marketingu i Zarządzania w Wyższej Szkole Biznesu w Nowym Sączu. Otrzymała stypendium, dzięki któremu nie musi samodzielnie pokrywać kosztów czesnego oraz bezpłatne miejsce w domu studenckim. Ze zgromadzonych środków Fundacja Nyatri przyznała jej skromne stypendium socjalne, umożliwiające utrzymanie się w Nowym Sączu. W tej chwili Wangmo oczekuje na potwierdzenie przedłużenia stypendium udzielonego przez Szkołę na kolejny rok akademicki. Mamy nadzieję, że otrzyma. Fundacja Nyatri dołoży wszelkich starań, by Phuntsok Wangmo mogła ukończyć studia w Polsce.
Phuntsok Dhargyal otrzymał roczne stypendium na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, został zwolniony z kosztów czesnego oraz przyznano mu bezpłatne miejsce w domu studenckim. Utrzymuje także stypendium socjalne od Uniwersytetu i Fundacji Nyatri, dzięki czemu jest w stanie utrzymać się w Warszawie. Phuntsok został także zwolniony z opłaty za drugi rok studiów. Obecnie oczekuje decyzji dotyczącej zwolnienia z opłaty za akademik oraz przyznania stypendium socjalnego na rok akademicki 2007/08. Fundacja Nyatri liczy się z możliwością podjęcia dodatkowego wsparcia Stypendysty w celu pokrycia kosztów Jego utrzymania i zakwaterowania, by mógł dalej studiować w Polsce, jeśli nie otrzyma stypendium uniwersyteckiego.
Fundacja Nyatri apeluje więc do dotychczasowych Darczyńców i Ludzi dobrej woli o pomoc w zebraniu wystarczających funduszy na opłacenie kolejnego roku studiów Phuntsoka i Wangmo oraz na pokrycie kosztów ich życia w Warszawie i Nowym Sączu.
POTRZEBUJEMY TWOJEGO WSPARCIA ABY POMÓC WANGMO I PHUNTSOKOWI
Fundacja Nyatri serdecznie dziękuje dotychczasowym Darczyńcom, dzięki którym dwójka utalentowanych Tybetańczyków może realizować swoje marzenia i kształcić się na renomowanych polskich uczelniach.
Jeśli zdecydują się Państwo się na wsparcie Programu Edukacyjnego Fundacji, prosimy o wpisanie w temacie wpłaty „Program edukacyjny". Dzięki temu Państwa pieniądze zostaną spożytkowane zgodnie z deklarowanym przeznaczeniem.
Zarząd i Rada Fundacji chciałaby szczególnie podziękować za wsparcie:
Film opowiada o tybetańskim dziecku Sonam Wagmo i jego Rodzicu Serca
- Natalii. Natalia jest jednym z 90 Rodziców Serca z Polski, którzy
pomagają tybetańskim dzieciom.
Natalia ma rodzinę i własne dziecko w Polsce, współpracuje od kilku lat z fundacją Nyatri.
Przekazuję gorące pozdrowienia od wszystkich Wychowanków i Pracowników Bon Children's Home w Dolanji!
Przebywałam służbowo w Dolanji tylko dwa tygodnie na przełomie grudnia'06 i stycznia'07, głównie zajmując się moją pracą zawodową, ale w niektóre dni miałam czas, aby zajrzeć do dzieci. W tym czasie przebywała również z wizytą u dzieci jedna z Mam Serca - Emilia z Warszawy, której bardzo dziękuję za pomoc w zebraniu nowych informacji od dzieci, wykonaniu zdjęć oraz w zakupach dla dzieci w miasteczku Solan.
W styczniu 2007 w BCH mieszkało 262 dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym do 10 klasy włącznie oraz 19 studentów mieszkających w BCH lub poza wioską (w zależności od odległości do szkoły). W sumie BCH liczyło w styczniu 281 wychowanków. W lutym i marcu 2007 doszły nowe dzieci.
Sierociniec BCH kwitnie. Pracownicy nie kryją wdzięczności dla wszystkich Darczyńców, gdyż dzięki coraz większej ilości ludzi sponsorujących BCH prace posuwają się. Dom dla najmłodszych dziewcząt, którego budowa przez pewien czas stanęła w miejscu, będzie dokończony w tym roku. Jak zapewniał mnie sekretarz - Kelsang Dhondup, na Losar dziewczynki powinny się wprowadzić. Niestety, wróciła w tym tygodniu do Polski jedna z Mam serca, Pani Joanna z Poznania, która przekazała wiadomość, że być może dzieci wprowadzą się w kwietniu, jak chcieliby Pracownicy BCH, zanim przyjedzie z wizytą do Dolanji Dalaj Lama XIV. Pani Joanna przypuszcza, że nastąpi to nie wcześniej niż latem. W styczniu rozpoczęły się prace związane z budową placu zabaw dla najmłodszych dzieci poniżej kortu do gry w krykieta. Stary plac zabaw został zamieniony na teren zielony. Dzieci zajmowały się także porządkowaniem terenu wzdłuż schodów na terenie sierocińca: sadziły roślinność, układały kamienie. Trzeba przyznać, że na terenie BCH panuje porządek i czystość.
Dalaj Lama XIV ma przebywać z wizytą w Dolanji 19 kwietnia. Ma odwiedzić nie tylko klasztory męski i żeński, ale także BCH. Dlatego w całej wiosce trwają intensywne prace remontowe. Budowana jest droga do nowopowstałego klasztoru żeńskiego na przeciwległym wzgórzu. Położono beton na drodze prowadzącej od wjazdu do wsi aż do szkoły i BCH. Kończy się upiększanie nowej biblioteki i instytutu naukowego. Dom dla gości również pokryła nowa farba. Budowane są nowe schody prowadzące od klasztoru. Mieszkańcy odnawiają swoje domostwa. Widać, że praca wre.
W BCH dzieci mają coraz lepiej zorganizowaną opiekę medyczną. Higienista Takla, sam będąc wychowankiem BCH, dobrze zna dzieci i stara się je doglądać, jak najlepiej potrafi. 2-3 razy w miesiącu zagląda do sierocińca lekarz z Solan. Coraz więcej dzieci nosi okulary, co świadczy o stałych wizytach u okulisty. Kiedy zwróciłam uwagę na konieczność wizyty u lekarza jednego z nowych chłopców, już następnego dnia Takla zabrał go do lekarza w Solan.