Zobacz
35
dzieci, które czekają na swoich opiekunów
SAMDUP (nr 342)

2005-11-24

article thumbnail SAMDUP (nr 342) Rodzice mieszkają w wiosce Damar we wschodnim Nepalu.Z powodu biedy wysłali chłopca na naukę do BCH w Indiach, gdzie mieszka od 29 stycznia 2003. W...
+ więcej

NYIMA DORJEE (nr 369)

2008-04-27

article thumbnail NYIMA DORJEE (nr 369), chłopiec ur. 16.06.1997. Od lutego 2008 w V klasie. Rodzice osiedli w Jomsom w Nepalu po opuszczeniu Tybetu. Wujek przywiózł go do BCH 13...
+ więcej

Zobacz
175
dzieci, które znalazły już swoich opiekunów
Pomóż
25
studentom i licealistom, którzy czekają na opiekunów
TSEWANG BHUMCHOK (210)

2008-08-28

article thumbnail   TSEWANG BHUMCHOK (nr 210), dziewczyna ur. 07.12.1991. W 2008 roku jako jedna z lepszych absolwentek BCH dostała się na I rok studiów w Tibetan...
+ więcej

TSERING DOLKAR "A" (nr 188)

2008-03-18

article thumbnail TSERING DOLKAR "A" (nr 188) ur. 08.09.1990. Jej ulubionym przedmiotem w szkole podstawowej był angielski. mieszkała w BCH od 1997 r. Jest piątym z siedmiorga...
+ więcej

Zobacz
11
studentów i licealistów, którzy znaleźli już swoich opiekunów.
Odwiedziło nas
gości: 268068

Pobierz
banner lub logo

Pomożesz, umieszczając nasz baner lub logo na swojej stronie.


NYATRI - Fundacja Pomocy Dzieciom Tybetańskim
Nowości
CB Nyatri Login
CB Online
Jesteś tylko Ty!
CB Workflows
Gościmy
Popularne
Zdjęcie z galerii
Wydarzenia Nyatri
05.04.2008 | 18.00
O Dolanji w Żorac...
01.06.2008 | 11.00
Obudźmy Marzenia
Powered by  MyPagerank.Net
 
Bon Children's Home
Wiadomosci z BCH 2007
2007-05-22

Kwiecień 2007

Image

19 kwietnia Dolanji odwiedził Jego Świątobliwość Dalaj Lama XIV. Była to druga od 1987 roku wizyta duchowego i politycznego przywodcy Tybetanczyków w wiosce społeczności bon. Niestety, z powodu napiętego programu Dalaj Lama nie mógł osobiście odwiedzić Bon Children's Home. Wszystkie uroczystości odbyły się w klasztorze Menri. Dalaj Lama przygotował specjalne przemówienie do dzieci i młodzieży z BCH i BCWC. To był wielki dzień dla wszystkich uczniów i uczennic. Na dziedzińcu świątynnym dzieci i młodzież mogli usiąść u stóp Jego Świątobliwości, który mówił o potrzebie edukacji, podtrzymywaniu kultury bon i rozwoju swojej tożsamości, o byciu odpowiedzialnym, współczującym, dobrym i zaangażowanym Tybetańczykiem we współczesnym świecie. Dzieci uczestniczyły w uroczystościach religijnych i otrzymały błogosławieństwo. Dyrektorowi BCH, Nyimie Dakpie Rinpocze, udało się uzyskać sponsora na pokrycie kosztów rozbudowy kuchni i jadalni dla dzieci. Ma on nadzieję, że jeszcze tego lata ruszy budowa.

Styczeń 2007

W styczniu 2007 w BCH mieszkało 262 dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym do 10 klasy włącznie oraz 19 studentów mieszkających w BCH lub poza wioską (w zależności od odległości do szkoły). W sumie BCH liczyło w styczniu 281 wychowanków. W lutym i marcu 2007 doszły nowe dzieci.

Sierociniec BCH kwitnie. Dom dla najmłodszych dziewcząt, którego budowa przez pewien czas stanęła w miejscu, będzie dokończony w tym roku. Dziewczynki najprawdopodobniej wprowadzą się latem. W styczniu rozpoczęły się prace związane z budową placu zabaw dla najmłodszych dzieci poniżej kortu do gry w krykieta. Stary plac zabaw został zamieniony na teren zielony.

W czasie ferii zimowych dzieci zajmowały się porządkowaniem terenu wzdłuż schodów na terenie sierocińca: sadziły roślinność, układały kamienie.Na terenie BCH panuje porządek i czystość.

Dalaj Lama XIV ma przebywać z wizytą w Dolanji 19 kwietnia. Ma odwiedzić nie tylko klasztory męski i żeński, ale także BCH. Dlatego w całej wiosce trwają intensywne prace remontowe. Budowana jest droga do nowopowstałego klasztoru żeńskiego na przeciwległym wzgórzu. Położono beton na drodze prowadzącej od wjazdu do wsi aż do szkoły i BCH. Kończy się upiększanie nowej biblioteki i instytutu naukowego. Dom dla gości również pokryła nowa farba. Budowane są nowe schody prowadzące od klasztoru. Mieszkańcy odnawiają swoje domostwa.

W BCH dzieci mają coraz lepiej zorganizowaną opiekę medyczną. Higienista Takla, sam będąc wychowankiem BCH, dobrze zna dzieci i stara się je doglądać, jak najlepiej potrafi. 2-3 razy w miesiącu zagląda do sierocińca lekarz z Solan. Coraz więcej dzieci nosi okulary, co świadczy o stałych wizytach u okulisty. W lutym dzieci rozpoczęły nowy rok szkolny. W minionym roku szkolnym szkoła, do której chodzą dzieci - Central School for Tibetans w Dolanji, osiągnęła bardzo dobre wyniki na tle innych szkół tybetańskich w regionie centralnym. Wszystkie dzieci zdały do następnej klasy. Budynek szkolny także zmienił się w ciągu roku: uzdolnieni plastycznie chłopcy z BCH wymalowali przepiękne, olbrzymie malowidła na ścianach budynków.

Tej zimy wiele dzieci, bo prawie 30, miało szczęście pojechać na wakacje do swoich domów rodzinnych. Na pewno jest to dla nich najwspanialszy prezent. Przyjechały także odwiedzić swoje dzieci w BCH 3 Mamy z Nepalskich Himalajów ze swoimi młodszymi dziećmi i krewnymi.

Klasy od 8-12 pojechały z Wychowawcą Kielą na wycieczkę do Shimli i Kufri, by popatrzeć na Himalaje, odwiedzić muzeum i pochodzić po śniegu. Wiosną te same klasy były na wycieczce w Chandigarh - wybudowanym w 1958 roku najbardziej nowoczesnym mieście Indii, gdzie znajduje się uniwersytet i wiele szkół wyższych, do których uczęszczają niektórzy absolwenci szkoły w Dolanji.

Paczki i listy, które otrzymują dzieci od Darczyńców są rejestrowane przez Panią Księgową, Tsering Dolkar. Każde z dzieci musi podpisać się w książce rejestracyjnej, że otrzymało list lub paczkę ze szczegółowo wymienioną zawartością.

Z danych uzyskanych w BCH wynika, że spośród wychowanków obecnie poza wioską Dolanji uczy się 19 studentów w klasach XI-XII i w szkołach wyższych: w Dheradun w klasie XI uczą się 2 chłopcy i 1 dziewczyna; Na Uniwersytecie Rolniczym w Noynie (niedaleko Dolanji) uczy się 6 dziewcząt i 4 chłopców. Na co dzień mieszkają w BCH. Do collegu w Solan uczęszcza 1 osoba i do szkoły otwartej dla pracujących (weekendowa) - 1 osoba. Obie mieszkają na co dzień w Dolanji i dojeżdżają do szkół autobusem. Na Uniwersytecie w Varanasi uczy się jedna dziewczyna. Do XII klasy w Chimme School uczęszczają 2 chłopcy i 2 dziewczyny. Razem 19 osób.

W marcu 2007 X klasę kończy 11 uczniów (4 chłopców i 7 dziewczyn). Dołączą oni do grona studentów. Od czerwca będzie ich więc 30. Miesięczny koszt utrzymania wychowanka w szkole poza Dolanji wynosi 75 USD. Ponieważ z roku na rok jest coraz więcej studentów - wychowanków BCH, więc jednym z głównych priorytetów jest poszukiwanie Darczyńców, którzy byliby w stanie sponsorować studentów.

Najstarsi absolwenci BCH ukończyli już wyższe szkoły: 2 osoby są wykwalifikowanymi pielęgniarkami i pracują w szpitalu w Delhi. Jeden z pierwszych uczniów, który ukończył ósmą klasę w 1996 roku (wtedy nie było jeszcze w Dolanji klas 9 i 10), właśnie ukończył studia medyczne i otrzymał licencję lekarza. Pracuje we wsi Lipa w Górnym Kinnaurze (region w stanie Himachal Pradesh w Himalajach, niedaleko granicy z Tybetem).

W BCH poprawiła się w ciągu roku jakość ich żywienia. Coraz więcej wychowanków korzysta z udogodnień sanitarnych. Jest już więcej pralek, są także baterie słoneczne, choć z pięciu pracowały tylko 3, bo w dwóch zepsuła się instalacja.

Najlepszą uczennicą roku 2006 została Tsewang Bhumchok. Ma 15 lat i właśnie ukończyła ósmą klasę. Ma starszą siostrę i mamę (tato nie żyje). W BCH mieszka od 1998 roku. W przyszłości chciałaby zostać lekarzem. Jest utalentowaną kompozytorką i autorką przepięknych pieśni tybetańskich, które sama wykonuje w piękny sposób.

Najlepszym uczniem w 2006 roku został Nyima Tsering A, który w kwietniu skończy 17 lat. W BCH mieszka od 1997 roku i uczy się w 10 klasie. W marcu będzie zdawał egzaminy końcowe, a we wrześniu rozpocznie naukę w collegu. Jego marzeniem jest zostać wielkim malarzem artystą.

Zmieniony ( 2008-04-08 )
 
Wiadomości z BCH
2005-11-01
Image
  • 3-ciego grudnia 2005 odbędzie się w BCH roczny egzamin szkolny dla wszystkich uczniów po którym rozpoczynają się długo wyczekiwane przez dzieci i trwające aż do lutego wakacje.
  • Na przełomie 2004 i 2005 oddano do użytku wybudowane przez fundację SOS Children’s Village ze Szwajcarii 3 budynki – dormitoria dla 100 chłopców, z pokojem biurowym, łazienkami i pokojami wspólnej nauki oraz małą kliniką, a także boisko do koszykówki i małe boisko sportowe.
  • W 2004 roku odwiedziło BCH 5 lekarzy z Kanady, którzy zbadali dzieci i przeprowadzili dla dzieci pogadanki o higienie i zdrowiu. W 2005 roku odwiedziło Dolanji 9 lekarzy z Kanady.
Zmieniony ( 2008-04-08 )
Czytaj
 
Historia powstania BCH
2005-11-01

HISTORIA POWSTANIA TYBETAŃSKIEGO DOMU DZIECKA (Bon Children's Home) W INDYJSKIEJ WSI DOLANJI W ZACHODNICH HIMALAJACH

Po zajęciu Tybetu Centralnego i Zachodniego przez Chiny w 1959 roku, wielu Tybetańczyków uciekło do Nepalu i Indii, wśród nich także rodziny wyznające starą, tradycyjną religię tybetańską zwaną bon, która przez wieki wymieszała się z buddyzmem. Zarówno w Tybecie, jak i na emigracji wyznawcy bon traktowani byli przez pozostałych Tybetańczyków, wyznających buddyzm tybetański, a stanowiących zdecydowaną większość populacji, pejoratywnie, jako osoby prymitywne, niedouczone, wierzące w zabobony.

Dzieci bon w szkołach często były dyskryminowane przez tybetańskich nauczycieli buddyjskich. Warto tutaj dodać, że bonpowie stanowią zaledwie 1% wszystkich Tybetańczyków na emigracji. Do końca lat 60-tych większość przebywających wtedy na emigracji Tybetańczyków bonpo pracowała w Himalajach przy budowie dróg. Ta ekstremalnie ciężka praca spowodowała śmierć wysokiego odsetka populacji bonpo, także XXXII opata Menri – Sherab Lodro (czyt.: sierab lodro) w 1963 roku, który zmarł w wieku 28 lat. Opat klasztoru Menri jest uznawany za głowę religii i szkoły bon, tak jak dalaj lama jest głową szkoły gelukpa.

Image
W celu integracji tej mniejszości na uchodźstwie i ochrony jej przed zanikiem w przeważającej masie wyznawców innych szkół buddyjskich, główny nauczyciel szkoły bon w Tybecie, Lopon Sangye Tenzin Rinpoche (czyt.: lopon sandzie tenzin rinpocze), który również wraz z mnichami wyemigrował w 1959 roku, uzyskał od Dalajlamy XIV – głowy Tybetańskiego Rządu Na Uchodźstwie, oraz od Rządu Indyjskiego Jawaharlala Nehru pozwolenie na osiedlenie się w Stanie Himachal Pradesh (czyt.: himaćal pradeś) w Indiach we wsi Dolanji (czyt.: dolandzi). W 1965 roku Rząd Indyjski udzielił zezwolenia na zarejestrowanie Tibetan Bon Foundation, a w 1966/1967 Lopon Sangye Tenzin Rinpoche otrzymał od władz lokalnych ziemię na terenie i wokół wsi Dolanji, którą wykupił od miejscowych właścicieli dzięki pomocy Fundacji Katolickiej. Teren ten znalazł jako najodpowiedniejszy dla wspólnoty bonpo Lopon Tenzin Namdak Rinpoche, który obecnie jest głównym nauczycielem linii jungdrung bon na świecie i urzęduje w klasztorze Triten Norbutse w Kathmandu. Miejscu temu nadano imię Thopgyal – od wioski w Tybecie, gdzie mieścił się klasztor macierzysty. Zaczęto jednak nazywać je potocznie "Osiedle Dolanji". Tybetańczycy wyznania bon zaczęli przybywać z różnych stron Indii i Nepalu oraz z Tybetu i osiedlać się w Dolanji. Pierwszą grupę osiedleńców stanowiło 68 rodzin robotników drogowych z Manali. Każda rodzina otrzymała dom i kawałeczek ziemi. W 1968 roku zmarł Lopon Sangye Tenzin Rinpoche, opiekun Dolanji. Wybrany został XXXIII Trizin – do dziś sprawujący swą funkcję, geshe Sangye Tenzin Yongdong (czyt.: gesze sandzie tenzin jongdong), który otrzymał imię Lungtok Tenpai Nyima Rinpoche. W tym samym roku wraz z Loponem Tenzinem Namdakiem Rinpoche, który został głównym nauczycielem z tytułem Yongzin (czyt.: jongdz’in) - "Najstarszy", rozpoczął budowę świątyni i klasztoru. Nakazali oni mnichom bonpo, by przybyli do klasztoru w Dolanji w celu ponownego rozpoczęcia życia monastycznego (po ucieczce z Tybetu wielu mnichów bonpo pracowało i mieszkało razem z cywilami lub przy buddyjskich klasztorach). W ten sposób w latach 60-tych powstał jedyny obóz uchodźstwa tybetańskiego przeznaczony wyłącznie dla wyznawców bon. Celem była opieka nad nimi, integracja i przetrwanie unikatowej kultury, która na pewno zanikłaby wśród pozostałych uchodźców tybetańskich, w przeważającej części – buddyjskich.

Władze osiedla w Dolanji sprowadzały tutaj przez lata z Nepalu i Indii rodziny bon, a od lat 80-tych także i same dzieci do założonych tam sierocińców i szkoły. W 1983 głowa klasztoru, zdając sobie sprawę, że dzieci uchodźców rozsianych po Himalajach praktycznie pozbawione są edukacji, a tym bardziej tradycyjnego nauczania religii bon, założył hostel dla chłopców, zwany Bon Children’s Welfare Centre (BCWC) i wyznaczył na organizatora i dyrektora młodego wówczas, bo 23-letniego, lecz bardzo energicznego mnicha Tenzina Namgyala Chongtula Rinpoche (czyt.: tenzin namdzial czongtul rinpocze). Pierwsza grupa dzieci liczyła 30-40 chłopców.

Image
Celem tego ośrodka było i jest dostarczanie żywności i odzieży małym Tybetańczykom oraz zapewnienie im wykształcenia i wychowania do momentu uzyskania pełnoletności i ukończenia szkoły, a także przygotowanie ich do życia zakonnego. Spośród tych kandydatów na mnichów obecnie około 8% wstępuje w wieku dorosłym do klasztoru rozpoczynając naukę w Szkole Dialektycznej (założonej tu w 1978 roku), a większość kształci się w innych zawodach, rozpoczynając świeckie życie. Początkowo wiele dzieci w BCWC było sierotami lub półsierotami z najbiedniejszych wiosek himalajskich w Indiach i Nepalu oraz z Tybetu. Hostel spełniał wtedy głównie rolę sierocińca. Obecnie rodziny bonpo odsyłają tam swoich synów w celu przygotowania do życia klasztornego, niezależnie od sytuacji rodzinnej i statusu majątkowego. Chłopcy uczą się w miejscowej rządowej szkole indyjskiej dla Tybetańczyków – Central School for Tibetans at Dolanji. Popołudniami uczą się w klasztorze modlitw, rytuałów i historii bonpo. Uczestnicząc we wszystkich ceremoniach religijnych bezpośrednio poznają swoją tradycję. Większość z tych chłopców posiada indywidualnych sponsorów z Zachodu, którzy płacą na ich edukację. Sponsorami BCWC są na ogół wyznawcy religii bon, dla których pomoc w przygotowaniu chłopca do życia klasztornego jest wysoce cenioną religijną zasługą. Obecnie w BCWC mieszka ponad 180 dzieci w wieku od 3/ 4 lat do 18/19. 75% Tybetańczyków pochodzi z rodzin osiadłych w Nepalu, głównie z terenów przygranicznych z Tybetem (Dolpo, Humla). Pozostali urodzili się w Dolanji lub na terenie Kinnauru, Spiti, Samlingu, Manali, Uttaranchal i Bhutanu. Dzieci w internacie podzielone są na klasy. Kiedy opanują pamięciowo przewidzianą partię materiału i wykażą się umiejętnością przed nauczycielem religii, przechodzą do następnej klasy. Coraz silniej zaznacza się tendencja wśród buddyjskich Kinnaurców do wysyłania swych synów do klasztoru Menri. W 2004 roku z okolicy góry Kinnaur Kailash przybyło 43 chłopców. Dzięki coraz liczniejszym dotacjom finansowym od sponsorów wybudowano w 2001 roku nowe pomieszczenia dla dzieci, plac do gry – głównie w krykieta, oraz utworzono bibliotekę.

Sierociniec Bon Children’s Home

Image
W 1988 roku Dalajlama XIV wizytował osiedle Dolanji i przychylił się do prośby przeora klasztoru Menri, by rozszerzyć działalność miejscowej szkoły z zaledwie pięciu klas do ośmiu. Od 2004 roku szkoła posiada 10 klas (do pełnego średniego wykształcenia brak klasy 11 i 12, o które zabiega Zarząd Osiedla Dolanji u władz stanowych). Równocześnie głowa klasztoru Menri wyznaczył lamę z rodowej linii tybetańskiej Latri – geshe Nyima Dakpa Rinpoche (czyt.: gesze nima dakpa rinpocze) do założenia sierocińca dla chłopców i dziewcząt pozbawionych rodziców i z rodzin najuboższych pod nazwą Bon Children’s Home (BCH). Nyima Dakpa udał się w podróż po himalajskich wioskach bonpo i sprowadził pierwszą grupę 45 dzieci. W 2003 roku było już 217 dzieci, a do kwietnia 2004 około 270. Warunki życia w BCH są o wiele gorsze niż w BCWC z kilku przyczyn, z których najważniejsze to: większa ilość dzieci i mniejsza ilość sponsorów.

Dzieci uczęszczają do miejscowej szkoły i uczestniczą w uroczystościach świątynnych, poznając w ten sposób swoją rdzenną kulturę i religię. Kontakt z rodzinami mają sporadyczny ze względu na odległości i koszta. W ciągu roku przybywa od 20 do 60 nowych dzieci, na ogół w okresie zimowym, by złagodzić szok klimatyczny (Dolanji leży w strefie monsunowej, w przeciwieństwie do większości wysokogórskich wiosek himalajskich, z których pochodzą dzieci). System sprowadzania dzieci do opiera się na regularnych kontaktach lamów z liderami wioskowych społeczności, w których mieszkają wyznawcy bon. Liderzy wybierają dzieci i w grupach przysyłają je do Dolanji. Od 2001 roku coraz więcej rodzin i liderów wioskowych wysyła dzieci do osiedla w obawie przed branką, jaką stosują partyzanci maoistowscy w Nepalu.

Celem prowadzenia BCH jest przetrwanie i rozwój tradycji, języka i religii bon jako pierwotnej kultury Tybetu, będącej podstawą tożsamości tej społeczności, a także zapewnienie dzieciom wykształcenia umożliwiającego wyrwanie się z biedy społecznej i nędzy materialnej ich rodzin oraz przygotowanie nowego pokolenia działaczy na rzecz rozwoju własnych społeczności lokalnych, z których pochodzą.

Image
Dzieci mieszkające w obu sierocińcach-hostelach stanowią zdecydowaną większość całej populacji Dolanji. Od przełomu XX i XXI wieku na rzecz dzieci działa coraz więcej organizacji charytatywnych, głównie z USA, Szwajcarii, Austrii, Francji, Holandii, a także z Polski. Uzależnione jest to od rozwoju organizacji społecznych działających na rzecz najuboższych na świecie oraz od prężności wspólnot wyznawców religii bon w poszczególnych krajach świata zachodniego. Jest to efekt coraz większej popularności tej kultury na Zachodzie, dzięki licznym wizytom tybetańskich nauczycieli, ich publikacjom i modzie na buddyzm. Ponadto od 2003 roku działa na terenie BCH szwajcarska Fundacja "SOS Wioska Dziecięca", która sponsoruje budowę nowych pomieszczeń mieszkalnych dla dzieci (dotychczas dzieci mieszkały w lepiankach).

W Polsce pomoc dla dzieci z Dolanji rozpoczęto w 2001 roku, a od 2004 roku jest ona dość regularna. Do października 2005 roku 15 dzieci z obu sierocińców miało polskich sponsorów indywidualnych. Obecnie jest kilkuset Rodziców Serca oraz darczyńców przekazujących pieniądze na potrzeby ogólne. Rodzice Serca nawiązali osobiste relacje ze swoimi podopiecznymi, wysyłają dla nich listy i paczki z podarunkami. Co roku grupa sponsorów odwiedza dzieci w Dolanji. Dotychczas 5 wolontariuszy z Polski pomagało w sierocińcach podczas swoich urlopów wakacyjnych.

Działacze społeczni i sponsorzy w celu zintegrowania pomocy na rzecz dzieci z Dolanji założyli fundację pod nazwą: Nyatri - Fundacja Pomocy Dzieciom Tybetu.

Zmieniony ( 2008-07-10 )
 
 
email fundacja@nyatri.org    Copyright © 2005 - Nyatri - Fundacja Pomocy Dzieciom Tybetu